Aluś już w zoo w Belgii. Rozpoznał Ambrożego

Aluś w nowym basenie w Pairi Daiza

Drugi z naszych manatów, Aluś, wyjechał do zoo Pairi Daiza w Brugelette w Belgii. Wyruszył w piątek, a już w sobotę bezpiecznie dotarł na miejsce. Towarzyszyło mu trzech opiekunów z naszego zoo: Marcin, Dominik i Ania.

W nowym zoo Aluś spotkał się ze swoim bratem Ambrożym, innym z naszych manatów, który wyjechał do Belgii w ubiegłym tygodniu. Według naszych opiekunów, Aluś rozpoznał Ambrożego. Odnotowało to także i pięknie opisało zoo Pairi Daiza.

Na Ambrożego w Belgii mówią Adrian (pod takim imieniem też u nas funkcjonował i oficjalnie miał dwoje imion) – a na Alusia mniej więcej tak samo jak u nas. W wielkim zbiorniku nasi wychowankowie będą pływać z innymi manatami (obecnie towarzyszy im Cuango, a wkrótce dotrze tam także z zoo w Beauval syn naszej pierwszej manacicy, Lavii. Ma na imię Pepino). W przyszłości manaty mogą stworzyć nowe pary, ale konkrety na temat przyjazdu samic do Pairi Daizy nie są jeszcze znane.

Wrocławskie zoo prowadzi hodowlę manatów karaibskich od 11 lat (od początku istnienia Afrykarium) jako jedyne zoo w Polsce. Ten niezwykły gatunek jest dość rzadki w ogrodach (około 200 sztuk na świecie), a nad transportami i rozrodem wszystkich osobników czuwa koordynator. To on zadecydował gdzie trafią Ambroży i Aluś, które są już na tyle duże, że przyszła pora oddzielić je na stałe od matki.

W naszym zoo pozostały samce Armstrong i Gumle (przyjechały z Danii przed otwarciem Afrykarium) oraz Abel, która przyleciała do nas samolotem z Singapuru.

Zobacz też relację i zdjęcia z pakowania Ambrożego do Pairi Daiza: Ambroży już w Belgii