Ambroży już w Belgii

W czwartek, 16 kwietnia, nasz manat Ambroży pojechał do zoo Pairi Daiza w Belgii. Transport tak dużego zwierzęcia to wielkie wyzwanie. Tym razem pomagał nam w nim dźwig. Podróż przebiegła bezproblemowo, Ambroży już dotarł na miejsce.

Niebawem do Ambrożego dołączy Aluś, który wyjedzie do tego samego zoo. Pożegnania naszych podopiecznych z jednej strony są trudne, a z drugiej cieszy nas, że nasze manaty są częścią hodowli zachowawczej tego gatunku. Jesteśmy jedynym zoo w Polsce, które hoduje manaty karaibskie, a w światowych zoo jest ich mniej niż 200.

Skomplikowany transport

Nasze zwierzęta są odpowiednio przygotowywane do transportu do innego zoo. Ćwiczy się z nimi dużo wcześniej. W przypadku niektórych zwierząt lądowych, jest to np. oswajanie do wchodzenia do skrzyni transportowej ustawionej na wybiegu (teraz taką skrzynię mają u siebie tygrysy sumatrzańskie, gdyż 2 młode od nas wyjadą). W przypadku manatów – były przyzwyczajane do oddzielania ich w basenie od pozostałych osobników. Chodzi o to, by oddzielenie przed transportem było to dla nich naturalne, niestresujące i by stało się rutyną w codziennej opiece.

Mimo wszystko samo wyciągnięcie manata z wody to dla niego sytuacja, którą przeżyje pierwszy raz w życiu i której się nie „ćwiczy”. By sprawnie i bezpiecznie przeprowadzić cały proces, zapewnić jak największy spokój i komfort zwierzętom oraz umożliwić naszym pracownikom oraz firmie transportowej skuteczną pracę, transporty zawsze odbywają się poza oczami zwiedzających. To sytuacje, w których dobrostan zwierząt jest dla nas najważniejszy. Sam transport to duże wydarzenie dla naszych podopiecznych i możliwy stres, dlatego rezygnujemy przy tym z obecności wszelkich osób, które nie są niezbędne do przeprowadzenia transportu. Tak było i tym razem. 

– Po raz pierwszy w załadunku manata z wody pomógł nam dźwig. Akcja przebiegła bardzo sprawnie i możliwie bezstresowo dla Ambrożego – mówi Agnieszka Urbańczyk, kierownik Sekcji Zwierząt Kopytnych ZOO Wrocław. – Ambroży jest już w Belgii, jego wyładunek też przebiegł sprawnie, wszystko jest w porządku  – potwierdza.

Ambroży to pięcioletni samiec. Później dołączy do niego także kolejny młody samiec, dwuletni Aluś. Oba zamieszkają w tym samym zoo, Pairi Daiza w Belgii. Zamieszkają tym samym w jednym z bardziej spektakularnych ogrodów zoologicznych w Europie.

Do Belgii pojechali także opiekunowie Ambrożego, Marcin Matuszak i Dominik Szoka. Przekazują swoje doświadczenia pracownikom zoo w Belgii i towarzyszą manatowi w pierwszych chwilach w nowym miejscu.

Na pytania o to, jak Belgowie wymawiają „Ambroży” odpowiadamy – nasz manat w dokumentach i wśród opiekunów funkcjonował także jako „Adrian” i tak właśnie mówią na niego w Pairi Daiza.

Ośrodek hodowli manatów

Hodowla manatów rozpoczęła się u nas wraz z otwarciem Afrykarium 11 lat temu i rozwija się prężnie. Dotychczas na świat przyszło 5 młodych, z których 3 już od nas wyjechały (Letizia – Letycja zwana też Krakenką, Lavia i Piraia), a 2 właśnie wyjeżdżają (Ambroży i Aluś). Jesteśmy jedynym zoo w Polsce, które prezentuje manaty karaibskie i ważnym ośrodkiem ich ochrony w Europie. W światowych zoo jest niespełna 200 manatów karaibskich. Częścią naszej misji jest wymiana osobników między ogrodami. Nasza Lavia (pierwszy manat urodzony we Wrocławiu) wyjechała na przykład do zoo w Beauval we Francji wraz z Piraią. Doczekała się potomstwa, a jej cielak także wyjedzie do Pairi Daizy.

Po wyjeździe Ambrożego i Alusia, w naszym zoo zostaną 3 manaty – 16-letnie samce Armstrong i Gumle, które są u nas od początku istnienia Afrykarium i przyjechały z duńskiego Odense oraz 13-letnia samica Abel, która przyleciała do nas z Singapuru.