Mały mrównik Bubu już z matką i ojcem. Śpią razem
Bubu, mrównik odchowany na butelce przez Andrzeja Miozgę, kierownika Sekcji Małych Ssaków, po 5 miesiącach rozłąki zapoznał oboje swoich rodziców. Tydzień temu połączyliśmy go na wybiegu z matką, a wczoraj – z ojcem. Już podczas wieczornego obchodu, a ponownie dziś rano, zastaliśmy je śpiące razem, jeden na drugim.
Cieszymy się, że połączenie z rodzicami przebiegło pomyślnie, a mrówniki czują się ze sobą swobodnie. Obwąchują się, rozpychają się między sobą kładąc się spać i są siebie ciekawe. Nie ma między ani rezerwy, ani żadnych negatywnych interakcji.
Bubu – mrównik odchowany przez człowieka
Więcej o historii Bubu pisaliśmy w tym tekście: Mrównik odchowany na butelce – poznaj niezwykłą historię
Mama Bubu, Tatsu, odrzuciła go (a właściwie ją, bo to prawie na pewno samica) po porodzie. Nie była zainteresowana karmieniem małej, dlatego zapadła decyzja, że zostanie ona zabrana z wybiegu i oddana w ręce Andrzeja Miozgi, kierownika Sekcji Małych Ssaków. W swoim życiu podejmował się już odchowaniu na butelce kilkudziesięciu osesków różnych gatunków, od wiewiórek, przez likaony, leniwce i lemury po wydrę.
Kluczowe dla Bubu było połączenie ponownie z rodzicami po 5 miesiącach rozłąki. W praktyce dla mrówników było to jak spotkanie niespokrewnionego osobnika, gdyż minęło za dużo czasu by kojarzyły się nawzajem. U mrówników w światowych ogrodach zoologicznych spotkania między osobnikami są zazwyczaj bardzo spokojne, ale i tak była to dla nas niewiadoma. Na szczęście wszystko przebiegło pomyślnie – najpierw Bubu została wypuszczona na wybieg z mamą i już wkrótce spały razem przewrócone na plecy. Wczoraj dołączył do nich ojciec, Tanu, a cała trójka już tego samego dnia zasnęła obok siebie.



Kluczowe jest jeszcze jedno – aby mały mrównik zachowywał się jak mrównik. To na szczęście także się udało. Bubu rozpoznaje pana Andrzeja, ale nie jest od niego zależna, chodzi za swoimi rodzicami, uczy się od nich zachowań i dobrze sobie radzi. Teraz kluczowe jest, aby Bubu jadła stały pokarm tak jak jej rodzice – z korytka, a nie z butelki. Bubu nie pije już mleka, a specjalną „zupę krem”, ale nadal z butelki, czyli tak jak odżywiała się od kiedy trafiła w ręce pana Andrzeja. Pora nauczyć się jedzenia jak mrównik. Dlatego też cała trójka jest obecnie zamknięta na górnym wybiegu w Afrykarium. Nie mają wstępu do tunelu prowadzącego do ich nory, gdzie spędzają dnie (to zwierzęta nocne). Gdy przekonamy się (na obrazie z kamer), że Bubu je stały pokarm z miski, oddamy mrównikom do dyspozycji cały wybieg – zarówno dół jak i górę.
Zapraszamy do zoo, by zobaczyć Bubu, Tatsu i Tanu na własne oczy. Podziwiajcie też nasze inne młode: zebrę Brukselkę, alpakę Edwarda, byczka rasy Dahomey o imieniu Pedro czy też pięć małych walabii.
ZOObacz też: Rozpoczął się baby boom – zobacz, jakie zwierzęta się urodziły






