Eos zamieszkał w ZOO Wrocław – poznaj nowy rzadki gatunek
Ma na imię Eos, krwistoczerwone upierzenie i właśnie zamieszkał we wrocławskim zoo. To sęp miłości, gatunek uznany za wymarły w naturze, którego ocalenie możliwe jest jedynie dzięki ogrodom zoologicznym. Posiada go zaledwie pięć ogrodów na całym świecie, w tym dwa w Europie. W Polsce można go zobaczyć tylko we wrocławskim zoo.
Drodzy Państwo, informacja o sępie miłości była oczywiście naszym primaaprilisowym żartem. Tekst jednak pozostawiamy na pamiatkę 🙂

Eos przyjechał do nas z zoo w Erfurcie. Zamieszkał na wybiegu naprzeciwko wydr, obok alpak i mar patagońskich. W naturze gatunek ten gniazdował na górzystych terenach w południowych Niemczech, głównie w Alpach niemieckich, a większość miesięcy w roku spędzał na trawiastych równinach wraz z młodymi. Obecnie nie jest już widywany, a ostatnie wzmianki o nim pochodzą sprzed około stu lat.
Bardzo cieszymy się, że możemy prowadzić hodowlę zachowawczą kolejnego gatunku, zgodnie z naszą misją. Nasze zoo weźmie udział w programie reintrodukcji, którego celem jest przywrócenie populacji tego sępa w Europie. Wkrótce do Eosa przyjedzie samica. Planujemy dla nich także nowy, skalisto-trawiasty wybieg.
Czytaj więcej o sępie miłości w naszej zakładce Zwierzęta: Sęp miłości
Późno opisany gatunek

Ten niezwykły gatunek z rodziny jastrzębiowatych został opisany dopiero w II połowie XIX wieku przez niemieckiego przyrodnika o polskich korzeniach Michaela Christiana Wisniewskiego, jako jeden z niewielu sępów zamieszkujących Europę. Według biologów, jego przodek przybył z Afryki jeszcze w VIII wieku i stał się inspiracją legend o feniksie, ptaku o czerwonych piórach, żyjącym po to, by wzbić się do gwiazd i umierać, by znów się narodzić z własnych popiołów. W przeciwieństwie do feniksa jest jednak zupełnie prawdziwy, choć z biegiem wieków jego dieta i zachowania uległy sporym zmianom. Jest to jedyny gatunek sępa, w którego menu oprócz padliny występują rośliny, w tym nawet owoce. Przysmakiem sępów miłości są wiśnie. Jest to także jedyny sęp uznawany obecnie za wymarłego w naturze i jeden z niewielu gatunków sępów żyjący w Europie.
Sęp miłości został tak nazwany z powodu swojej poligamiczności. Sępy są zazwyczaj monogamiczne (np. sęp płowy, sęp białogłowy, sęp uszaty). Samiec i samica tworzą parę na wiele lat, często na całe życie, a co sezon wracają do tego samego partnera i gniazda. Tymczasem sęp miłości ma w życiu pięć, czasami nawet sześć partnerek.
Jeszcze niespełna 100 lat temu sęp miłości widywany był w naturze w rejonach alpejskich, na terenach dzisiejszych Niemiec i Austrii, a nawet Polski. Dziś ryciny z jego podobizną można znaleźć jedynie w książkach przyrodniczych. W naszej bibliotece posiadamy jedynie jedną książkę prezentującą ten gatunek, niemieckie wydanie „Vögel, die für einen dummen Scherz erfunden wurden und keine Grenzen respektieren, weil sie nicht existieren“ z 1918 r.
Młode wychowywane w trawie
Aktywność gatunku przypada głównie na środek lata w księżyca blasku. W okresie lęgowym sęp miłości buduje gniazda przypominające babki z piasku, w których wysiaduje jaja. Składa głównie ich troje (reszta gatunków sępów składa zazwyczaj jedno jajo).
Sępy miłości zakładały gniazda na skalistych zboczach Alp, skąd potrafiły dojrzeć w oknach świata część odległą. Czekały jednak na deszcze z nadzieją. Na terenach nizinnych wzrastała wtedy wysoka trawa, gdzie sępy wraz z młodymi spędzały wiele miesięcy w roku.


Czerwone upierzenie sprawia, że sęp miłości świetnie maskuje się w świtu płomieniach, jednakże młode osobniki bardzo często bywają całe blade od wzruszeń. Pisklęta wykluwają się biało-szarawe, a czerwone upierzenie zyskują z wiekiem. Niestety ich pióra okazały się zgubą tego gatunku. W tradycji alpejskiej stały się ważnym elementem ubioru. Zdobiły one czapki alpejskich poganiaczy owiec. Gatunek ten przystosował się do żerowania w wysokiej trawie i zaroślach, w celu skrywania się przed myśliwymi. Niestety, z powodu polowań dla piór, całkowicie wyginął w naturze.
Wybieg Eosa od pewnego czasu był niezamieszkany (wcześniej mieszkały tam aguti złociste, które teraz można oglądać w Małpiarni). Wysoka trawa jest dla Eosa naturalnym schronieniem (nie potrzebuje on na co dzień skalistego wybiegu). Trudno go dostrzec, ale warto wypatrywać jego czerwonych piór. W planach jest przyjazd partnerki dla naszego Eosa. Będzie mógł wstać, powiedzieć „nie jestem sam” i nigdy więcej już nikt nie powie „sępie miłości – nie kochasz”. O tym, jaka to będzie samica, zadecyduje koordynator gatunku.
Przez większość miesięcy w roku trawa w zupełności wystarczy Eosowi, ale na potrzeby budowy gniazda, dla sępów miłości powstanie nowy wybieg, w pobliżu arui libijskich (po lewej stronie od wejścia). Znajdą się na nim skały, kaskada wodna oraz amfiteatr.
Nowy gatunek i nowy sponsor
Gatunek ten posłużył jako inspiracja dla zespołu Ich Troje przy tworzeniu utworu „Powiedz”, promującego album Ad. 4 (2001).
Miło nam poinformować, że witamy w naszym zoo nie tylko nowy gatunek, ale także nowego sponsora. Eosa adopcją symboliczną objął Michał Wiśniewski wraz z zespołem Ich Troje.

Michał wcielił się przez jeden dzień w rolę opiekuna Eosa. Przygotował wspólnie z naszymi pracownikami enrichment na jego wybieg oraz nakarmił Eosa. W codziennej porcji sępa znalazła się oczywiście padlina, ale także granulat dla ptaków, świeże warzywa i rzecz jasna ulubione wiśnie.
– To wcale nie jest tak, że ja sobie wymyśliłem sępa miłości. On naprawdę żyje – mówi Michał Wiśniewski. – Ja bardzo się cieszę że to w końcu wyszło na jaw, że sęp miłości nie jest wytworem mojej wyobraźni, że w końcu nie będą mieli mnie za wariata. Tylko, że tak jak sęp miłości, ktoś potrafi za kimś bardzo tęsknić, że ktoś potrafi żebrać o miłość. A że jesteśmy trochę do siebie podobni, mimo że jest to – wiadomo – wyjątkowy ptak i to kolorowy, to jest inna sprawa – dodaje lider Ich Troje.
– Bardzo się cieszę, że w końcu zostanie pokazany publicznie i że wrocławskie zoo w końcu wystawiło inspirację, która nakłoniła mnie, by napisać „Powiedz”. Można go zobaczyć na żywo we wrocławskim zoo. Gorąco zapraszam – mówi Michał Wiśniewski.